Advertisment

 Jesteśmy w trakcie sezonu grypowego. Wydawałoby się, że choroby są nieprzewidywalne, co roku wirusy mutują i pojawiają się coraz to nowe ich odmiany – grypa świńska grypa ptasia – co jakiś czas pojawiają się jej groźniejsze odmiany. Za każdym razem jednak obawy okazują się przesadzone, a nagromadzone za miliony szczepionki niepotrzebne. Także w tym roku z dużą dozą pewności można przewidzieć przebieg sezonu grypowego, bo od lat przebiega on podobnie.

Zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę w Polsce w latach 2008-2012.  Źródło: ZAKŁAD EPIDEMIOLOGI I Pracownia Monitorowania i Analizy Sytuacji Epidemiologicznej 

 

 

Zastanówmy się jak odróżnić grypę od przeziębienia? Sprawa nie jest łatwa, bo przebieg choroby wywołany wirusem przeziębienia może być u niektórych ludzi tak samo nieprzyjemny jak grypa u ludzi z silniejszym układem obronnym – immunologicznym. Na ogół przyjmuje się, że przeziębienie nie ma aż tak gwałtownego początku jak grypa, ani w późniejszym okresie – tak ostrych objawów a także powikłań.
Wiadomo, że sprawcami przeziębień nękających nas w okresie jesienno-zimowym są przeważnie tzw. rhinowirusy. Osoby, które padną ich ofiarą, żalą się na osłabienie, ból gardła, trudności z przełykaniem. Przeziębieniu towarzyszą też: ogólne złe samopoczucie, bóle mięśni, stany podgorączkowe. Dlaczego przeziębienie jest tak powszechną chorobą? Bo wirusami bardzo łatwo można się zarazić. Kichając i kaszląc, wyrzucamy ich z siebie tysiące. A “nasze” wirusy wdychają inni. Wystarczy, aby osoba zarażona wyciągnęła rękę, którą przed chwilą zakrywała usta przy kasłaniu, i wymieniła uścisk podczas przywitania, a już naraża innych na zachorowanie.

Skąd się wzięło w ogóle pojęcie przeziębienie? Przeziębić się – znaczy narazić się na zimno – ziębienie i z tego powodu zachorować. No tak, ale skoro chorobę w rzeczywistości powodują wirusy, to co ma zimno do rzeczy? Nauka nam podpowiada, że bezpośredniego związku między “ziębieniem się” a przeziębieniem nie ma. Jak dotąd eksperymenty nie dostarczyły dowodów na to, że  krótkotrwałe wystawienie na zimno lub bezpośrednie chłodzenie organizmu zwiększa podatność na infekcję. Są jednak pośrednie dowody na to, że zima i zimna temperatura sprzyjają rozwojowi chorób i ułatwiają infekcję wirusom. Chociaż nie wszystkie badania zgadzają się ze sobą to większość dostępnych dowodów z badań laboratoryjnych i klinicznych wskazuje, że wziewanie zimnego powietrza, chłodzenie powierzchni ciała i stres wywołany obniżeniem temperatury ciała powoduje reakcje patofizjologiczne, takie jak zwężenie naczyń w błonie śluzowej dróg oddechowych i zahamowanie odpowiedzi immunologicznej, które są odpowiedzialne za wzrost podatności na zakażenia – Exposure to cold and respiratory tract infectionsAcute cooling of the body surface and the common cold. Zatem kluczowe dla przeziębienia jest nie tyle samo zimno, co efekt zwężenia naczyń krwionośnych dróg oddechowych wywołany zimnym powietrzem i stres osłabiający system odpornościowy. Związek miedzy temperaturą a chorobą występuje także ze względu na stabilność temperaturową wirusa. Dotyczy to zarówno wirusów przeziębienia jak i wirusów grypy.  Przy przeciętnej letniej temperaturze 20 °C wirusy przyschnięte do powierzchni mogą przetrwać do ośmiu godzin. W temperaturze 22 °C wirusy są w stanie przetrwać w ekskrementach, tkankach padłych zwierząt i wodzie co najmniej 4 dni. Przy temperaturze 0 °C ponad 30 dni, a w lodzie wykazują niemal nieograniczoną przeżywalność. Naukowcy z NIH w USA stwierdzili w 2008, że otoczka lipidowa wirusów grypy zmienia się w niższych temperaturach. Przez to wirus stabilizuje się i dłużej pozostaje żywotny (wirulentny) – patrz Progressive ordering with decreasing temperature of the phospholipids of influenza virus i odpowiedni wpis w polskiej Wikipedii.

Grypę też wywołują wirusy, ale nieco inne niż w przypadku przeziębienia. Jeżeli mamy trochę szczęścia i trafimy na szczep grypy typu B lub C to mamy szanse na łagodny przebieg choroby, co dotyczy niestety tylko dorosłych. Po zainfekowaniu wirusem grypy typu C, nabywamy trwałą odporność organizmu na tę rodzinę wirusów, co jest przy całej niefortunności tego zdarzenia – pocieszające. Na grypę typu C szczególnie narażone są dzieci, bo u nich ma ona najpoważniejszy przebieg. Leczenie grypy bez powikłań trwa 7 dni, ale osłabienie może ciągnąć się nawet kilka tygodni. Z powodu ryzyka groźnych powikłań, grypy nie należy leczyć samodzielnie, a tym bardziej próbować jej „przechodzić”. Zależnie od wieku, ogólnego stanu zdrowia pacjenta i ewentualnych chorób przewlekłych lekarz przepisze najlepszą kurację. Jeśli stwierdzi, że nie ma poważnych zagrożeń, zaleci tylko łagodzenie objawów grypy i wypoczynek. Chodzi bowiem o to, aby w okresie najostrzejszych objawów infekcji spędzić 3-4 dni w łóżku i nie obciążać organizmu żadnym wysiłkiem, co pozwoli mu zebrać wszystkie siły do walki z chorobą. Osobom starszym lub ze znacznie obniżoną odpornością (np. z przewlekłymi schorzeniami, chorobą nowotworową, po przeszczepach) lekarz może zaś zalecić leki przeciwgrypowe hamujące namnażanie się wirusa. Warunkiem skuteczności jest zastosowanie leku najpóźniej wciągu 48 godzin od wystąpienia objawów grypy. Tych leków nie stosuje się powszechnie, bo mają pewne działania niepożądane.  Jest znacznie gorzej, gdy dopadnie nas wirus grypy typu A. Cechuje go wysoka gorączka, towarzyszące jej dreszcze oraz ból mięśnie lub „łamanie” w kościach, a także ogólnie obolałe mięśnie, a także równie niemiłe objawy: kaszel, katar, czasami zapalenie spojówek a nawet bóle brzucha lub wymioty. Wirus typu A i choroba z nim związana oznacza zwykle gwałtowne pogorszenie się stanu pacjenta i wysoką gorączką oraz towarzyszące jej dreszcze. Na samym początku grypy typu A odczuwamy bardzo szybki wzrost gorączki, która może osiągnąć nawet poziom 40 stopni C. Atak wysokiej temperatury i towarzyszące mu osłabienie organizmu oraz ból (mięśni, kości) utrzymuje się zwykle 4 do 5 dni. Wówczas drobnoustroje chorobotwórcze wytwarzają jady, tzw. pirogeny, drażniące ośrodki odczuwania ciepła w mózgu. Umiarkowana gorączka pobudza nasz układ odpornościowy do produkcji przeciwciał zwalczających atakujące organizm wirusy. Natomiast zbyt wysoka gorączka, to znaczy powyżej 39C, jest niekorzystna dla organizmu gdyż ma destrukcyjny wpływ na nasz mózg. W drastycznych przypadkach może prowadzić do bezsenności lub może prowokować do występowania drgawek.

Najczęściej stosowane są doraźne leki przeciwobjawowe. Leczenie polega na łagodzeniu objawów zapalenia, bólu, gorączki oraz innych objawów przeziębienia, zwykle zalecane są – leki przeciwkaszlowe – w przypadku suchego i męczącego kaszlu
– leki antyseptyczne i bakteriobójcze, w tym preparaty ziołowe :

– leki przeciwzapalne i przeciwbólowe
– leki przeciwgorączkowe
– leki zmniejszające obrzęk błony śluzowej jam nosowych
– niekiedy, jeśli występuje katar – leki zmniejszające obrzęk śluzówki nosa.

 

 

Advertisment